12.11.2019 | Wiadomości

Własne superwizje na Śląsku. Dobra praktyka.

Krótka rozmowa z Agatą Lisowicz-Walą, dyrektorką Gminnego Ośrodka Kultury w Suszcu, liderką z X edycji Programu Liderzy PAFW na temat spotkań superwizyjnych liderek i liderów ze Śląska.
Grupa, któ się tam spotyka, opracowała model superwizyjny. Może inne osoby z grina liderek i liderów skorzystają? Zachęcamy.
Rozmawia Areta Wasilewska z Programu Liderzy PAFW z Agatą Lisowicz-Walą

Areta: Co daje Ci spotykanie się w gronie liderskim na superwizjach?
Agata: - W pierwszej kolejności oderwanie o codziennej bieganiny i przymusowy „stop" do refleksji, autorefleksji, zadumy i nauki od innych. Przekonanie się, że wszyscy mamy podobne problemy, kłopoty w organizacjach i nie jesteśmy w tym odosobnieni. To zaś daje spokój. Spotkania są mocno wspierające i pełne wzajemnego szacunku, zaufania, pomocy i dobrych intencji. jest czas na sieciowanie i przyjaźń. 
 
Ile osób spotyka się średnio? Ile Was jest w sumie ogólnie?
- Ogólnie chęć przystąpienia do superwizji zadeklarowało kilkanaście osób, ale z tego stały trzon tworzy 7-8 osób plus superwizorka.
 
Czy spotkania co miesiąc są ważne dla Ciebie w Twoich planach i działaniach? Dlaczego? 
- Tak bo to jest taki liderski SOR - jest kłopot i natychmiast możesz znaleźć rozwiązanie z pomocą innych.
 
Czy spotkania są też miłe towarzysko?
- To są bardzo miłe spotkania także towarzysko, doprowadziły do wspaniałych relacji, nawet przyjaźni, pomagamy sobie w wielu aspektach także zawodowo, w różnych obszarach naszych działalności.
 
Czy spotkania bywają trudne?
- Tak, oczywiście, że bywają trudne spotkania, to w głównej mierze zależy od superwizowanego problemu czy zagadnienia. Trudne bywa przyjmowanie informacji zwrotnej czy otwieranie się w danym momencie na rozwiązania z pozoru niemożliwe do wdrożeni. Dużo w tej pracy autorefleksji wychodzenia ze strefy komfortu, podejmowania wyzwań i rozmów o sprawach trudnych.
 
Co byś poleciła innym liderom/liderkom, którzy chcieliby zrobić taką grupę jak Wy? Coś inaczej? Coś dodatkowo?
- Deklarację 100% frekwencji poza usprawiedliwionym L4, regularna praca w podobnym składzie była najowocniejsza. 
 
Kogo dodatkowo zapraszacie i czy w ogóle na te spotkania?
- Przez rok pracowaliśmy w modelu rozszerzonym o osoby z naszych organizacji, które były zapraszane na krótkie szkolenia w pigułce na tematy, które wsześniej wspólnie wybraliśmy jako rozwojowe dla naszych środowisk, po tej cześci zostawaliśmy już w gronie superwizyjnym.
***

Agata Lisowicz-Wala
Od roku 2009 Dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury w Suszcu, absolwentka Zarządzania w kulturze UJ, w 
latach 1986-1998 członkini Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, współorganizatorka ogólnopolskich Mistrzostw Polski Harcerskich Drużyn Jeździeckich i Kawaleryjskich, fizjoterapeutka, absolwentka AWF w Krakowie. Doświadczenie w zawodzie fizjoterapeutki zdobyłam głównie podczas pracy z chorymi na stwardnienie rozsiane, jako uczestniczka obozów rehabilitacyjnych Towarzystwa Walki z Kalectwem w Krakowie. Instruktorka rekreacji ruchowej ze specjalnością - hipoterapia, kilka lat pracująca także społecznie z podopiecznymi Fundacji Hipoterapia w Krakowie, głównie z dziećmi z mózgowym porażeniem dziecięcym, z zespołami genetycznymi, z autyzmem. Współorganizatorka i uczestniczka wypraw badawczo-naukowych na całkowite zaćmienia słońca m.in. na Węgry i do Republiki Południowej Afryki, a także wypraw wysokogórskich m.in. Elbrus w Rosji (5643 m n.p.m.), Pik Lenina (7134 m n.p.m. osiągnięta wys. 6600 m n.p.m.) i Pik Razdielnaja (6150 m n.p.m.) w Kirgistanie. Miłośniczka gór, narciarstwa alpejskiego, jeździectwa, tenisa ziemnego i swojej obecnej pracy. Motocyklistka. Szczęśliwa żona i mama Marysi i Janka.